Na wodnym szlaku, czyli kajakami po Lesse

W sobotni poranek 20 maja kolumna samochodów opuściła SHAPE, zmierzając w kierunku oddalonego o ponad 100 kilometrów Dinant. Celem wyprawy była jedna z atrakcji parku przyrody Furfooz – spływ kajakowy doliną rzeki Lesse. Uczestnikami wyjazdu byli gimnazjaliści i licealiści ze Szkolnego Punktu Konsultacyjnego (SPK) przy Ambasadzie RP w Brukseli z siedzibą w Mons (SHAPE). Wycieczka została zorganizowana dzięki zaangażowaniu Rady Rodziców przy SPK i samej Szkoły. Grupę uczniów wsparło grono rodziców i nauczycieli, wśród których znalazła się kierownik SPK pani Joanna Jurkiewicz.

1/27

 

Ponad godzinna podróż zakończyła się w Anseremme, gdzie znajduje się baza organizacyjna spływów. Tam auta zamieniono na pociąg, który po parunastu minutach dowiózł całą ekipę do Gendron. W tamtejszej przystani zwodowano w widowiskowy sposób kajaki, nastąpił pierwszy kontakt z rozbryzgującą się wokół nich wodą i wszyscy znaleźli się na wodnym szlaku. Pogoda nie była wówczas zbytnio obiecująca, jednak wraz z upływem czasu na niebie ubywało chmur, co znacząco poprawiało i tak dobre nastroje. Widoki, które można było podziwiać z perspektywy kajaków zaskoczyły wszystkich. Rzeka Lesse wije się bowiem poprzez piękne krajobrazy niezwykle malowniczego parku przyrody, wśród których znajdują się średniowieczne zamki, prehistoryczne jaskinie i skały wyrastające wprost z wody. W pewnym momencie oczom uczestników wyprawy ukazał się zamek Walzin, położony wzdłuż przepięknych klifów Aiguilles de Chaleux. Warto dodać, że w tamtym momencie słońce operowało zgodnie z życzeniami podróżników tak, że zamoczone już części garderoby nie przeszkadzały tak bardzo. Lesse jest raczej dosyć płytką i spokojną rzeką, przeciętnie 70-80 cm głębokości, jednak na trasie spływu było kilka miejsc, w których mógł nastąpić bliższy kontakt z wodą, szczególnie na dwóch progach wodnych. Takie sytuacje przydarzyły się co niektórym uczestnikom wyprawy. Z jednej strony było to okazją do wielu żartów, w myśl zasady, że lepiej się śmiać, niż płakać, a z drugiej strony okazało się, że grupa jest naprawdę zgrana. Ci z uczestników wyprawy, którzy zabrali ze sobą dodatkowe ubrania, chętnie przekazywali je przemoczonym koleżankom i kolegom. Kiedy parę osób zaliczyło naprawdę efektowne, aczkolwiek niezamierzone wodowanie na pierwszym progu wodnym, zgrana ekipa pośpieszyła im z pomocą. Na kamiennej plaży pośrodku rzeki zaordynowano dłuższy postój i wymianę przemoczonej odzieży. Parę osób zaangażowało się w poszukiwanie zagubionych w rzece okularów. Akcja zakończyła się sukcesem, a jej uczestnicy otrzymali gromkie brawa od reszty ekipy.

Po nieco ponad 4 godzinach spływu i pokonaniu 12-kilometrowej trasy, podróżnicy przybili do przystani w Anseremme, gdzie zakończono spływ. W przepięknym słońcu i przesympatycznej atmosferze „zakotwiczono” na dłużą chwilę w znajdującej się tuż przy rzece restauracji. Na zakończenie wykonano pamiątkowe zdjęcie, a niemal wszyscy uczestnicy zadeklarowali zdecydowaną chęć powrotu na wodny szlak. Miejmy zatem nadzieję, że kolejna szkolna wycieczka odbędzie się również w tym niezwykle klimatycznym rejonie Belgii, tym bardziej, że spływy organizowane są również na dłuższej, bo 21-kilometrowej trasie. Naprawdę warto!

Więcej informacji na temat samego spływu i pozostałych atrakcji w malowniczym obszarze wokół Dinant można znaleźć na stronie: